Niedziela dla włosów (3)

Niedziela dla włosów (3)

Cześć, dzisiaj kolejny post z serii "Niedziela dla włosów", dzisiejsza była w miarę udana :-) Moje włosy nie podobały mi się aż tak bardzo jak tydzień temu ale też nie było źle.Pierwszy raz użyłam pewnego produktu...o którym zaraz napiszę.

I  Oczyszczenie skalpu i włosówMarion, oczyszczająco odświeżająca terapia do włosów i skóry głowy

Jakiś czas temu zobaczyłam ten produkt w moim osiedlowym sklepie, i bardzo mnie zaciekawił. Przeczytałam trochę o nim w internecie i postanowiłam, że go kupię. Saszetka kosztowała 2,50 zł. Są to dwie połączone saszetki, w jednej mus peelingujący a w drugiej szampon. Jak sama nazwa wskazuje, są to produktu, których zadaniem jest oczyścić nasz skalp i włosy, w takim też celu zdecydowałam się na zakup.

Produktu użyłam zgodnie ze wskazówkami. Włosy zmoczyłam wodą, przez 3 minuty masowałam skórę głowy peelingiem. Aplikacja była dość łatwa. Następnie spłukałam głowę i umyłam włosy i skalp szamponem. Konsystencja szamponu jest perłowa, nie spływa z rąk, ładnie się go używa. Mus peelingujący, jak to peeling posiada drobne granulki. 

II Domowa maska

Po osuszeniu włosów ręcznikiem, nałożyłam na nie maskę, którą wcześniej przygotowałam. Do 5 łyżek kefiru dodałam żółtko, łyżeczkę gliceryny i łyżkę olejku migdałowo papajowego z Alterry. Mieszanka wyszła mi dość rzadka, i niestety spływała mi z głowy, wytrzymałam z nią około 40 minut.

III Mycie delikatnym szamponem

Do zmycia maski z włosów użyłam szamponu Babydream. Było miło i przyjemnie :-) mikstura bez problemu spłynęła z włosów, i były czyste.

IV Nałożenie odżywki

Po osuszeniu włosów, nałożyłam na nie odżywkę Nivea Long Repair na 20 minut.

V Płukanka z naftą

Włosy spłukałam zimną wodą, a do ostatniego płukania dodałam naftę kosmetyczną z biopierwiastkami, w proporcji 3 krople na litr zimnej wody.

Włosy delikatnie osuszyłam ręcznikiem i pozostawiłam rozpuszczone aby wyschły, następnie rozczesałam je i zaplotłam w warkocz. 

Efekt:

Jak zwykle, towarzyszą mi fale i odgniecenia, które są pamiątkami po warkoczu ;-)

Włosy były odświeżone i czyste, uniesione u nasady. Były nawilżone, błyszczały się. Nie miałam problemów z rozczesaniem ich. Miałam wrażenie, że nafta pozostawiła na nich film, który ładnie się błyszczy i zabezpiecza włosy.

Pozdrawiam, Ania :-)

www.haluksy.biz www.wiekannmanschnellabnehmen.eu www.celulit.com.pl