Listopadowa rewolucja

Listopadowa rewolucja

Witajcie Kochani,

U mnie zaszło sporo zmian, podjęłam plan działania pod wieloma względami.

W związku z tym, że na wiele rzeczy można czekać nawet latami, zdecydowałam się nie stać w miejscu, a co ma być to będzie. W górze i tak wszystko jest gdzieś zapisane, widocznie tak miało być.

Odkąd mój ginekolog odszedł i byłam na etapie poszukiwania innego, po drodze z niemiłymi incydentami wizytowymi u nowych specjalistów, trafiłam w końcu na takiego, od którego usłyszałam długo oczekiwane słowa "Ja na Pani miejscu odstawiłbym to wszystko".

Tak długo czekałam, a ostatnio coraz częściej chodziło mi po głowie odstawieniem leków, analizowałam wyniki, które jak się okazuje nie były takie złe.

Może niepotrzebnie brałam tyle czasu leki, trułam się i borykałam z skutkami ubocznymi.

Przyznam, że znaczne pogorszenie cery na twarzy,dekolcie i plecach sprawiało, że czułam się fatalnie sama ze sobą, nie mogłam na siebie patrzeć.

Sytuacji nie ułatwiały ciągłe przeziębienia i psychoza, która mi towarzyszyła z odliczaniem dni cyklu, wizyt, synchronizowania wszystkiego z grafikiem w pracy.

Wiem, że nawet gdyby nie te słowa i tak odstawiłabym leki, tylko miałabym dziwne poczucie, że może robię źle.

Teraz jestem szczęśliwa i wolna od leków, nie liczę dni, nie odliczam do wizyty, usg i nie muszę się gimnastykować, by być w określonych dniach na badaniach.

Być może nie potrzebnie brałam leki ponieważ z pozoru, analizując wyniki są w normie, a te lekko zaniżone być może były wykonywane w złych dniach.

Teraz wiem, że lekarz do którego chodziłam działał schematowo, książkowo,a  nie indywidualnie do każdej pacjentki, a przecież każda z Nas jest inna i ma inne cykle.

Lekarza cenie i nie mam do niego żalu, przyszłam by być w ciąży i chciał mi to ułatwić, przyśpieszyć, zadziałać..niestety jak widać nie dało to u mnie efektu, bo może nie było potrzebne, a psychika skutecznie mi to blokowała przez te działania?!

Poza skutkami ubocznymi leczenie przez te kilka miesięcy nie zaszkodziło dążeniu do ciąży, ale jak widać też nie pomogło.

Cieszyłam się, że zadziałałam od razu, że nie czekałam roku by dowiedzieć się, że mały parametr wystarczyłoby podkręcić lekami i mogło się udać. Teraz po czasie jaki przeszłam i "doświadczeniu" wiem, że najpierw powinnam na spokojnie się starać, wcześniej bez stresu i wielkiego pragnienia, ale żeby to było takie łatwe jak człowiek decyduje się w końcu na dziecko!

Jak każdy w wielu sprawach, gdybym mogła cofnąć czas.. zrobiłabym inaczej.

Ostatnio będąc na usg naturalnie był jeden ładny pęcherzyk więc wszystko wydaje się być ok, zwłaszcza, że po pozostałych dwóch na drugim jajniku nie ma śladu. Daje mi to znak, że pękają :)

Zaczynam żyć, może nie idealnie jak w bajce, ale jednak normalnie, tak jak być powinno.

Chcę zabrać się za siebie, zadbać o urodę, którą zepsuły mi leki, poprawić wygląd i czuć się dobrze ze sobą. Zaczynam ćwiczyć na nowo, jak kiedyś.

Porzuciliśmy basen, znużył Nas, teraz chodzę na fitness. Na razie za rzadko wiem o tym, ale powoli wszystko się zmieni, od dzisiaj zaczynam w domu ćwiczyć i rzeźbić ciało zwłaszcza brzuch, dzięki temu pomogę też swojemu kręgosłupowi.

Na fitnessie spalam kalorie, choć ostatnio przeszkodziło mi kolejne przeziębienie, które swoimi szponami trzyma mnie do dziś za nos i gardło.

Mam nadzieję, że to moje ostatnie przeziębienie na długi czas !

Daję czas pracodawcy do stycznia, jeśli nadal obietnice będą laniem wody sama biorę sprawy w swoje ręce o zmianę stanowiska pracy!

Trzymajcie za mnie kciuku bym wróciła do równowagi fizycznej i psychicznej.

Dziękuję, że jesteście ze mną !

Pozdrawiam.

www.haluksy.biz www.wiekannmanschnellabnehmen.eu www.celulit.com.pl