Kolejna porcja kosmetyków Mariza

Kolejna porcja kosmetyków Mariza

Przyszedł czas na ostatnią już

recenzję kosmetyków Mariza. Tym razem na tapetę idę płyn do higieny intymnej

oraz ujędrniające masło do ciała.

Nigdy nie byłam zbyt

systematyczna we wcieraniu wszelakich balsamów po kąpieli, lecz jakiś czas temu

się to zmieniło. Nie wierzę też w magiczne działanie wyszczuplających

preparatów, bo wiadomo, że najwięcej dają regularne ćwiczenia. Masło do ciała

Marizy o zapachu melona zamknięte jest w plastikowym słoiczku, z którego dobrze

wydobywa się produkt. Niestety nie przypadł mi do gustu zapach kosmetyku, który

mnie mdli. Jeśli chodzi o konsystencję, to jest gęsta, przez co trochę ciężko wsmarować

produkt w ciało. Zostawia też tłustą warstwę, czego strasznie nie lubię. Co do

działania, to stan skóry poprawił się: jest bardziej elastyczna, napięta i miła

w dotyku. Jak dla mnie produkt ma za dużo minusów, żebym kupiła go w

przyszłości.

Jedynym kosmetykiem Marizy, który

przypadł mi do gustu jest odświeżający płyn do higieny intymnej, zawierający

korę dębu, kwas mlekowy, alantoinę i d-pantenol. Rzadko stosowałam tego typu

kosmetyki, ale teraz wiem, że warto. Płyn nie podrażnia, jest łagodny dla

miejsc intymnych. Dobrze oczyszcza i rzeczywiście pozostawia uczucie świeżości.

Zapach jest delikatny, a konsystencja płynna. Jedynym minusem jest opakowanie,

które raz spadło i pompka odpadła. Musiałam go przelać do innej butelki.

Moja przygodą z Marizą nie jest

zbyt udana, jednak nie twierdzę, że inne kosmetyki nie są ciekawe. Możliwe, że

wybrałam źle i tyle. Poza tym gusta są różne i komu innemu mogłyby się

bardziej spodobać. ;)

Pozdrawiam,J.

www.haluksy.biz www.wiekannmanschnellabnehmen.eu www.celulit.com.pl